X

Archiwum

X

Kategorie bloga

X

Znajomi

wszyscy znajomi(2)
X

Szukaj


X

O mnie

Jestem sosna z Garwolina. Na tym blogu znajdziesz opis 14020.89 kilometrów moich tras z czego 187.50 w terenie.
Moja prędkość średnia to jedynie 22.66 km/h, ale cały czas rośnie. Więcej o mnie.

Moje rowery

Button rowerowy

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sosna.bikestats.pl

sosna prowadzi tutaj blog rowerowy

sosna

Odpoczynek od roweru ;)

  d a n e    w y j a z d u 6.23 km 0.00 km teren 00:22 h Pr.śr.:16.99 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Środa, 4 sierpnia 2010 | dodano: 04.08.2010

Dzisiaj dałem spokój z pedałowaniem do Kołbieli. Rano tylko wycieczka do piekarni. Po południu 2 kursy na miasto i koniec.


Kategoria Sam

Praca

  d a n e    w y j a z d u 46.64 km 0.00 km teren 01:50 h Pr.śr.:25.44 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Wtorek, 3 sierpnia 2010 | dodano: 03.08.2010

Norma. Piekarnia, a potem o 5:55 start do Kołbieli. Na miejscu 50 minut później.
Powrót późno pomiędzy 18:25 i 19:15. Pomimo duużego zmęczenia długą pracą czas powrotu całkiem niezły. Jutro chyba odpoczynek od roweru...

Fotka na wyjeździe z Kołbieli.


Kategoria Sam

Praca

  d a n e    w y j a z d u 46.72 km 0.00 km teren 01:50 h Pr.śr.:25.48 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:
Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 | dodano: 02.08.2010

Standardowo. Do piekarni o 5. O 5:45 start do Kołbieli. Na miejscu o 6:35.
Powrót od 15:45 do 16:40.


Kategoria Sam

Trąbki

  d a n e    w y j a z d u 17.52 km 0.00 km teren 00:46 h Pr.śr.:22.85 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Niedziela, 1 sierpnia 2010 | dodano: 01.08.2010

Około 17:10 do Trąbek. Trochę wiatru z przodu, ale nie było źle.
Powrót w ciemnościach, bo po 21. Na początku trochę zimno, ale na głównej się rozgrzałem. Powrót zawijając lekko przez miasto. W domu o 21:30. Bez zdjęć.


Kategoria Sam

Do pracy

  d a n e    w y j a z d u 48.26 km 0.00 km teren 01:57 h Pr.śr.:24.75 km/h Pr.max:48.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Piątek, 30 lipca 2010 | dodano: 30.07.2010

Pobudka o 4:45. O 5 do piekarni. 2 fotki zrobione podczas powrotu. Raczej słabe

O 5:45 start do Kołbieli. Tym razem autobus PKSu wyprzedził mnie jeszcze przed wiaduktem w Lubicach. Myślałem, że go wyprzedzę przed rondem, ale nic z tego...

...bo...

...korka nie było ;]

Start w drogę powrotną o 15:10. Rano było miło bo z wiatrem, więc teraz pod wiatr. Korek do ronda od strony Garwolina

Postanowiłem wstąpić do Trąbek. Dojechałem tam po blisko 40 minutach pedałowania. Ciężko się jechało ;] Tym bardziej, że nie wziąłem wody z Kołbieli.
Około 17:20 ruszyłem do domu.
Michałówka

Pojechali w pole ;]

Prawie w domu - ciemne wyszło...

W domu około 17:40.

Jeszcze 25km i rowerowi stuknie 9tys.km ;)


Kategoria Sam

"Sprawy"

  d a n e    w y j a z d u 12.00 km 0.00 km teren 00:41 h Pr.śr.:17.56 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Czwartek, 29 lipca 2010 | dodano: 29.07.2010

Zakupy, sprawy, tesco itp. Ogólnie kręcenie się po mieście w żółwim tempie.


Kategoria Sam

Wolny piątek

  d a n e    w y j a z d u 9.08 km 0.00 km teren 00:30 h Pr.śr.:18.16 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Piątek, 23 lipca 2010 | dodano: 24.07.2010

Dzisiaj wolne od pracy. Wreszcie można trochę odpocząć.
Samochód ciągle nie zrobiony, więc wszędzie trzeba rowerem.
2x na miasto po zakupy. Po południu raz jeszcze po podkład do samochodu. Wieczorem pod Tesco. Powrót w deszczu.


Kategoria Sam

Praca

  d a n e    w y j a z d u 47.67 km 0.00 km teren 01:50 h Pr.śr.:26.00 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Czwartek, 22 lipca 2010 | dodano: 22.07.2010

Wczoraj moje nogi zastrajkowały i musiałem pojechać do pracy autobusem. Dzisiaj rano było już lepiej, więc powrót na rower.
Standardowo o 5 do piekarni.
O 5:40 start do Kołbieli. Bezwietrznie, ciepło - ale nie gorąco.
Z wiaduktu w Lubicach.

Korek:

Znowu w Kołbieli byłem wcześniej niż autobus o jakieś 20 minut, czyli ok. 6:30.

Powrót robiony na raty. Start o 15:20 i o 15:55 dojechałem do Trąbek, gdzie posiedziałem trochę u Ani. Po drodze trochę kropel deszczu i chwila bardzo silnego wiatru, ale przeszło :)
Potem od 19:05 jazda do domu. W domu ok. 19:25.

Jutro i w sobotę wolne. W poniedziałek może znowu pojadę rowerem.


Kategoria Sam

Do pracy

  d a n e    w y j a z d u 46.49 km 0.00 km teren 01:49 h Pr.śr.:25.59 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Wtorek, 20 lipca 2010 | dodano: 20.07.2010

Standardowo o 5 rano do piekarni po pieczywo na śniadanie.
O 5:42 start do Kołbieli. Autobus wyprzedził mnie na wiadukcie w Lubicach czyli z 1,5km wcześniej niż wczoraj. Korek dzisiaj sporo krótszy. Autobus wyprzedziłem około kilometr przed rondem. W Kołbieli o 6:35.

Powrót wcześniej niż wczoraj. Start o 15:35.

W domu o 16:25.


Kategoria Sam

Do pracy rowerem ;)

  d a n e    w y j a z d u 48.67 km 0.00 km teren 01:48 h Pr.śr.:27.04 km/h Pr.max:0.00 km/h Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Podjazdy: m Kalorie: kcal Rower:Victus ;]
Poniedziałek, 19 lipca 2010 | dodano: 19.07.2010

Pobudka o 4:45 - norma ostatnio.
Do piekarni i powrót - 2km.
O 5:40 start do pracy do Kołbieli. Za Lubicami (fotki niestety krzywe, ale nie mam siły poprawiać)

Chciałem sprawdzić czy będę szybciej niż autobusem. PKS Garwolin, który z dworca rusza o 6:00 wyprzedził mnie jakieś 200m przed BP. Kilkaset metrów dalej był już korek i się odegrałem ;]

Przed samym rondem wyprzedziłem też ukraiński autobus, który mnie wyprzedził zaraz za obwodnicą. Czyli w poniedziałek rower jest tak samo szybki ;]

Do Kołbieli licznik nabił 22km, które przejechałem w 50 minut. Jak na jazdę pod lekki wiatr to całkiem nieźle.

O 16:55 ruszyłem w drogę powrotną. Pierwsze kilka kilometrów z kolegą z pracy - Emilem.

Tym razem z wiatrem, ale za to trochę zmęczony po dość ciężkim dniu w pracy. Posżło jednak całkiem szybko - 44 minuty jazdy, więc średnia powyżej 30km/h.

O 21 jeszcze pod Tesco. Czekając na Ankę takie wyniki nudy.




Jutro jak dobrze pójdzie znowu do pracy rowerem.


Kategoria Sam