Praca
d a n e w y j a z d u
12.36 km
0.00 km teren
00:32 h
Pr.śr.:23.18 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Kategoria Sam
Praca
d a n e w y j a z d u
12.35 km
0.00 km teren
00:32 h
Pr.śr.:23.16 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Do piekarni. Do pracy. Do domu.
Kategoria Sam
Praca
d a n e w y j a z d u
12.36 km
0.00 km teren
00:33 h
Pr.śr.:22.47 km/h
Pr.max:33.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Do piekarni. Do pracy. Do domu.
Praca
d a n e w y j a z d u
13.06 km
0.00 km teren
00:33 h
Pr.śr.:23.75 km/h
Pr.max:47.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Piekarnia, do pracy i powrót, czyli prawie standardowo. "Prawie", bo musiałem wracać kilkaset metrów do domu po telefon.
Kategoria Sam
Krótko
d a n e w y j a z d u
32.82 km
0.00 km teren
01:23 h
Pr.śr.:23.73 km/h
Pr.max:38.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Kilka dni bez jeżdżenia. Jakoś nie było kiedy.
Z domu wyruszyłem ok 12:15. Zamierzałem zrobić jakieś małe kółko w kierunku Wilgi. Przez Górki i Izdebnik pojechałem do Wikolwyi. Stamtąd chciałem wrócić do domu przez Rębków, ale uznałem że tak będzie za krótko. W Stoczku skręciłem więc w lewo. Po chwili wyprzedził mnie jakiś kolarz w jasnym stroju. Złapałem się za nim, ale kręcił za szybko i nie dałem rady ;] Skręciłem więc na Uśniaki - drogowskaz pokazywał 3 km. Asfalt po chwili się skończył i zaczęły piachy - oczywiście wszystko na łańcuchu... Po ponad 2 km przebijania się przez las dojechałem do równej drogi z tłucznia - jeszcze rok temu jej nie było. Do Uśniaków nie dojechałem, chociaż jak się potem okazało byłem blisko. Skręciłem w prawo i nową drogą jechałem sobie w kierunku domu. Nie bardzo miałem pojęcie gdzie wyjadę, ale jak zobaczyłem oznaczenia czerwonego szlaku na drzewach to wszystko się wyjaśniło - ta droga jest częścią ścieżki ekologicznej w Hucie Garwolińskiej.

Po 5 km jazdy wyjechałem tam gdzie się spodziewałem. W Woli Rębkowskiej przeskoczyłem przez tory. Tak się zmieniły okolice stacji przez ostatnie 2 miesiące.
Przejechałem po ciepłym jeszcze asfalcie i uciekłem do domu ;]
Kategoria Sam
Wzdłuż Wilgi
d a n e w y j a z d u
57.47 km
0.00 km teren
02:22 h
Pr.śr.:24.28 km/h
Pr.max:35.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Z przyzwyczajenia obudziłem się dość wcześnie. Pojechałem po bułki, zjadłem śniadanie i cóż - trzeba iść na rower. Wystartowałem o 8:30. Trasa wiodła do Miastkowa Kościelnego przez Unin, Goździk, Oziemkówkę i Miastków Stary. Stamtąd przez Zwolę, Wilczyska i Gózdek do Żelechowa. Powrót do domu przez Goniwilk, Piastów (10 minut postoju pod sklepem), Samorzadki, Górzno, Reducin.
Do Żelechowa głównie pod wiatr. Powrót już z wiatrem, więc szybciej. W domu byłem o 11:00.
Zrobiłem trochę zdjęć. Niestety sporo pod słońce.

Miastków Kościelny

Zwola Poduchowna.
Wilczyska.
Rzeka Wilga za Wilczyskami. Całkiem blisko źródeł.

Widok na miejscowości: Łomnica i Stary Goniwilk.
Przed Górznem
Kategoria Sam
Wolny dzień
d a n e w y j a z d u
3.65 km
0.00 km teren
00:12 h
Pr.śr.:18.25 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Dzień wolnego, ale praktycznie bez roweru. Tylko piekarnia i po południu do sklepu.
Kategoria Sam
Praca
d a n e w y j a z d u
12.33 km
0.00 km teren
00:35 h
Pr.śr.:21.14 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Piekarnia - do pracy - z pracy.
Kategoria Sam
Praca
d a n e w y j a z d u
12.24 km
0.00 km teren
00:34 h
Pr.śr.:21.60 km/h
Pr.max:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Piekarnia.
Do pracy.
I powrót.
Kategoria Sam
Tak z nudów...
d a n e w y j a z d u
53.41 km
0.00 km teren
02:07 h
Pr.śr.:25.23 km/h
Pr.max:35.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Victus ;]
Miałem dzisiaj nie jeździć tylko odpocząć w końcu trochę, ale nudziło się w domu...
Wyruszyłem o 15:40. Przejazd przez miasto zajął tylko kilka minut. Dalej przez Lucin, Rudę Talubską, Izdebno
Dąbrowę
i Wanaty
do Tarnowa. Wyszło 25 km, które pokonałem w godzinę. Tam nad Wisłą zarządziłem sobie kilka minut postoju.
Po odpoczynku pojechałem dalej w kierunku Wilgi.
Na skrzyżowaniu na Garwolin zastanawiałem się czy nie pojechać jeszcze dalej i wrócić do domu przez Sobienie-Jeziory i Osieck, ale zrezygnowałem z tego pomysłu, bo robiło się już chłodno. Więc wracam do domu.
W Trzciance znowu kolejny postój - głodny się zrobiłem i musiałem się dożywić dwoma Marsami.
Stoczek.
Równe 50 km na liczniku i już prawie w domu.
Wróciłem o 18:00. Całkiem fajnie wyszło :)
Kategoria Sam



